Pamięci Żołnierzy Niezłomnych 2019

19 lutego odbył się Marsz Pamięci Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca"

 

 

3 marca spotkaliśmy się na Łódzkim Marszu Pamięci Żołnierzy Niezłomnych. O godz. 13 zgromadziło się około 150 łodzian. Tradycyjnie odśpiewaliśmy "Pieśń konfederatów barskich", potem ruszyliśmy w stronę Pomnika Ofiar Komunizmu. Marsz poprowadziła łódzka Prawica Rzeczypospolitej. Niestety grupka przedstawicieli awanturniczej organizacji Obywatele RP podjęła próbę zatrzymania marszu. Zajęli fragment ulicy Pomorskiej (przed Wschodnią) na całej szerokości. Paweł Adamiak (przewodniczący marszu) razem z policjantami próbowali przekonać protestujących do opuszczenia ulicy. Jednak manifestańci pozostali na miejscach. Tłumaczyli, że protestują przeciwko faszyzmowi i nienawiści (sic!), przeciwko promowaniu bandytów. Ostatecznie policjanci bardzo grzecznie, ale zdecydowanie wynieśli część protesujących, a Marsz, już bez przeszkód, poszedł dalej.

 

 

Pod Pomnikiem Ofiar Komunizmu przemawiali przedstawiciele Prawicy Rzeczypospolitej, Klubu im. Romana Dmowskiego  i Organizacji Narodowo-Radykalnej.
 
Paweł Adamiak (w imieniu Prawicy RP) powiedział:
 
Nie sposób nie wspomnieć o dzisiejszym konflikcie polsko-izraelskim. Nie sposób nie zaprotestować przeciwko kłamstwom jakoby Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki. A jeśli nie wszyscy Polacy, to na pewno narodowe stronnictwa. Czy rzeczywiście?

Najwyższym rangą żołnierzem polskiej konspiracji żydowskiego pochodzenia był Stanisław Ostwind-Zuzga - major Narodowych Sił Zbrojnych. Aresztowany przez UB 3 stycznia 1945 roku. W trakcie śledztwa bestialsko torturowany. Oprawcy odkryli jego żydowskie pochodzenie, wtedy próbowali go przekonać do przejścia na ich stronę. Odmówił. Powiedział, że pozostanie wierny Polsce i swoim ideałom oraz Narodowym Siłom Zbrojnym, którym złożył przysięgę. Pytany, dlaczego jako Żyd zadawał się z faszystami, odrzekł: „Po pierwsze jestem Polakiem, po drugie tylko oni [narodowcy] chcieli mi pomóc”. Został rozstrzelany 4 lutego 1945.

Wspomnijmy Judę Kamińskiego, doktora medycyny, partyzanta o ps. “Migoń”, kawalera Orderu Wojennego Virtuti Militari. Służył w Narodowych Siłach Zbrojnych jako lekarz w oddziale "Żbika" Kołacińskiego.

Wreszcie przypomnijmy wspaniałego rotmistrza Pileckiego, który przygotował raport o ludobójstwie w niemieckim obozie Auschwitz-Birkenau. To dzięki niemu świat dowiedział się, choć początkowo nie był tym zainteresowany, o zagładzie Żydów i Polaków.

Jeszcze dzisiaj żołnierze II konspiracji nazywani są bandytami, a przecież byli tragicznymi ofiarami zbrodniczych ideologii, ale też światowego rozdania, światowej polityki. Byli ofiarami, ale nierzadko wspaniałymi bohaterami. Polowano na nich jak na zwierzynę. Torturowano ich. Mordowano. Oprawcy zakopywali ich w bezimiennych mogiłach, ale nie wiedzieli, że to ziarna. Dziś te ziarna wyrastają nad powierzchnię. Pomóżmy im wydać wspaniały plon. Uczmy się o nich. Uczmy się od nich. Głośmy ich heroizm. Żeby Polska była Polską. Żeby Polska była Wielka!

Cześć i chwała bohaterom!

Na koniec oddajmy im głos.

Pułkownik Ciepliński w grypsach pisał do syna:

    Bądź Polakiem, to znaczy całe zdolności zużyj dla dobra Polski i wszystkich Polaków [fragment nieczytelny] Bądź katolikiem, to znaczy pragni[j] poznać Wolę Bożą, przyjmij ją za swoją i realizuj w życiu. Katoli[k] to nie niedołęga, ale zdolny przedsiębiorczy, służący dobru i walczący ze złem. Przez wyks[z]tałcenie umysłu i charakteru osiągnąć musisz odpowiednie stanowisko społeczne – by cele te móc realizować.

    Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze. Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą, jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że idea Chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moja wiara i moje wielkie szczęście. Gdybyś odnalazł moją mogiłę, to na niej możesz te słowa napisać. Żegnaj mój ukochany. Całuję i do serca tulę. Błogosławię i Królowej Polski oddaję. Ojciec.

Danuta Siedzikówna "Inka” napisała w grypsie:

Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się, jak trzeba.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Korzystanie z serwisu jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na wykorzystywanie plików cookie przez serwis.
Nie pokazuj mi więcej tego powiadomienia